niedziela, 9 września 2012
A jak Afirmacja i A jak Adrenalina... morze adrenaliny ;)
Taaaaaaak, dziś spełniło się moje marzenie! :) :) :) Może zabrzmi mało wzniośle, ale JECHAŁAM MOTOREM!!!! :D Ja pierniczę!!!!! Nadal czuję adrenalinę (choć nie wiem, czy z medycznego punktu widzenia jest to możliwe :P) To jest nie do opisania!!! Bo tu nawet nie chodzi o emocje.... Tu bardziej chodzi o stan... o doświadczenie, przeżycie... To są niewyobrażalne doznania, mogłabym powiedzieć, fizyczne! No mnie generalnie ZATKAŁO!!! ;) Wiedziałam tylko, że powinnam trzymać mocno Marcina i tyle. Naprawdę brakuje mi słów, żeby opisać, co czułam.... To było takie rozsadzające od środka doznanie... ;) Jejaaaa... kończę te wypociny, bo naprawdę na nic one się zdadzą... :P Tego po prostu trzeba doświadczyć!!! Pierwszy raz w życiu przeżyłam coś takiego i pierwszy raz w życiu nie jestem w stanie ZUPEŁNIE czegoś opisać....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz