No i zaczęła się przygoda mojego życia... Niesamowicie miłe było to,że nie jechałam na lotnisko sama. Jeszcze raz wam dziękuję! <3
Ciężko mi nawet określić, co teraz czuję... chyba smutek, strach i tęsknotę za tym wszystkim, co zostawiłam tam, daleko...
Madryt kojarzy mi się z tęsknotą... jakoś tak znowu nie trafiamy na siebie w dobrym momencie. Ja wolałabym byćw innym miejscu, on stara się mnie ugościć, ale nie zachwyca mnie. Zostawiłam wiele, a on nie daje mi nic w zamian.
Tęsknię...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz