wtorek, 18 września 2012

Przyczajka pijaniutkich...

Taaak.... Trzynasty-osiemnasty przeszedł gładko w dziewiętnasty :) Co ja się martwię... Jest dobrze - może jutro się okaże (a w zasadzie to dzisiaj), że wygrałyśmy casting ;) Przecież zawsze wygrywam takie konkursy... Dlaczego teraz miałoby być inaczej?! A nawet jeśli będzie, to będziemy się martwić potem :P

Dziś pierwsza impreza w Irish Rover... Mnóóóóóóśtwo ludzi, gorąąąąąąco i trochę nudno ;) Nie znamy jeszcze ludzików, choć dziś poznałyśmy gwiazdy ;) Davida Tormesa, Davida Mazzone no i spotkałyśmy się z Melanią. Było w sumie spoko ;) Jakiś konkurs na hip-hopowy taniec ;) Następna impreza będzie na pewno bardziej na luzie. Dziś miałyśmy rozkminę, żeby nie wyglądać na spięte, żeby kogoś poznać i dobrze się bawić. Wyszło w porządku ;)

Salamanka wciąga... <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz