Podsumowanie dnia, który jeszcze się nie skończył...
Nie mogłyśmy z Ewą zasnąć chyba do 4 czy 5. Obie martwimy się tym, że od jutra jesteśmy bezdomne. Obudziła nas szarość naszej klitki i deszcz za oknem. Zaczęłyśmy poszukiwania mieszkania na nowo. W pewnym momencie przyszedł koleś z recepcji naszego hostelu i powiedział, że za 10 minut mamy się wynieść. Na całe szczęście okazało się to pomyłką, ale zrobiło się nam gorąco... Potem poszłyśmy do Biura Wymian Zagranicznych, gdzie dowiedziałyśmy się, że nie mamy jakiejś tam karty związanej z ubezpieczeniem, a poza tym nasze zajęcia zaczęły się dwa dni temu.
No więc... jakby nie patrzeć - sytuacja trochę przykra.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz