wtorek, 11 grudnia 2012

chyba jeszcze nie koniec

Ech... Myślałam, że uporałam się z zalegającymi uczuciami. Myślałam... Rzeczywistość okazała się inna. Znów chce mi się płakać. Ale już nie tak bardzo. Znów poczucie krzywdy i niesprawiedliwości rośnie. I w głowie stale to pytanie: JAK ON TAK MÓGŁ?! Zastanawiam się, czy wszystkie jego wcześniejsze słowa były kłamstwem... Chyba tak... Wtedy by to miało sens.
A może ja źle je odbierałam przez cały czas... Może miał na myśli co innego.

Trochę mi jeszcze smutno... Ale minie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz