Czuję, że zaczyna się coś nowego. Że idą zmiany. W sumie już przyszły.
Ta cała sprawa ze strażą. Wszystko to ostatnio mnie pochłania. Nie pamiętam, czym zajmowałam się przed rozpaleniem się tej miłości do pożarnictwa... Co ja robiłam w życiu?! Teraz straż jest całym moim życiem. Mam nadzieję, że na długo. Mam nadzieję, że na zawsze!
Ta zbliżająca się końcówka roku jest takim momentem podsumowania czegoś. Podsumowaniem dotychczasowego życia. Chyba się starzeję ;) Chcę niektóre sprawy zamknąć. Na dobre. Na zawsze.
Wiem, że to, co ostatnio się wydarzyło, jest dla mnie dobre. Mimo, że boli strasznie. Nadal. Wiem, że tak miało być i to jest najlepsze, co mogło mnie spotkać. Najlepsze, co mogło mnie spotkać w tej relacji. Nie byłam szczęśliwa. To wszystko było takie strasznie ciężkie. I smutne. Mimo paru cudownych chwil.
Teraz czuję, że straciłam niepotrzebny balast. Mogę się zająć sobą. Znowu. Mam nadzieję, że to już ostatni raz. Więcej nie zniosę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz