Niby tyle się wydarzyło. Niby tyle się zmieniło. Niby jest inaczej. Niby nowe życie się zaczyna. Tak się zaczyna i nie może zacząć. Niestety. A ja ciągle taka sama. Bynajmniej takie odnoszę wrażenie.
Cóż się zmieniło? Opuściłam z lekkim sercem Hiszpanię. Wróciłam do kraju. Rzuciłam studia. Wyprowadziłam się z Gdańska. Bezskutecznie szukam pracy od pół roku. Zostałam strażakiem. Na moment znów mieszkam z rodzicami (co doprowadza mnie do szaleństwa). Za tydzień będę żeglarzem.
Jakie plany? Wyprowadzka! Oby jak najszybciej. Jak tylko znajdę jakąkolwiek pracę, zbieram zabawki i spadam jak najdalej stąd! Podyplomówka z administracji dla służb mundurowych i szkolenie dla inspektorów ppoż. W przyszłym roku przymiarki do Szkoły Głównej. Póki co, powtórki z matmy, fizy i chemii i duuuużo sportu!
Plan do wdrożenia od zaraz: BYĆ SZCZĘŚLIWĄ. Nie ma na co czekać.... :) Może brzmi trywialnie, ale życie jest za krótkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz