środa, 1 października 2014

pierwsze zderzenie

No i mamy z Panem W. pierwszą spinę za sobą. Spinę... - "dążenie do kompromisu", co okazuje się piękne tylko w teorii. Zapewnienia Pana W. "Ale ja ciebie rozumiem", "Ok, ty masz tak. Poznałem twój punkt widzenia", "Musimy dojść do pewnego konsensusu" okazują się nie mieć przełożenia na rzeczywistość. Bo i on, i ja jesteśmy uparci. On się obraził/wkurzył/zawiódł, ja zdania nie zmienię. Zdania, poglądów, podejścia do życia. Nie i koniec! Koniec kropka!





Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi.... o seks, rzecz jasna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz