niedziela, 21 października 2012

witkowskie kurczaki

Hmm... Tak sobie dzisiaj myślałam CO SIĘ STAŁO Z KURCZAKAMI?! Kiedyś ci ludzie to było caaaałe moje życie. A teraz?! Nie pamiętam, jak wyglądają. Przykre. Kiedyś jakoś tak bardziej każdemu zależało. Potem ludzie zaczęli się na siebie wypinać i teraz jest jak jest. A raczej nie ma tego, co było. Wątpię, że uda się to odbudować w jakikolwiek sposób. Chyba nawet nie chcę. Może wtedy był czas dla nich... Nasz wspólny czas. Każdy dał coś od siebie, każdy coś dostał. I koniec. Wszystko się zmieniło.



Pojawił się nowy "trzon" w moim życiu. Zaczęli pojawiać się nowi ludzie. Teraz jest lżej. Teraz jest łatwiej. I równie pięknie :)

W tym miejscu pragnę podziękować Kurczakom za wszystko, co od nich otrzymałam, ze to, że byli przy mnie kiedy najbardziej kształtował się mój charakter, za to, że czułam się jedną z nich, że mnie przyjęli, że mnie "wychowali" ;)












Dziękuję "nowej ekipie" za to, że jest. Za to, że każdemu zależy, że trzeba się starać, ale nie ścierać, za to, że czuję się ważna i akceptowana, za to, że WAS MAM!!! :*













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz