Myślałam, spodziewałam się, sądziłam.... Zmęczyłam się i tyle. Bo ile można płakać. Ile można czekać. Ile można żyć w niepewności i poczuciu bycia dla kogoś tylko dodatkiem. Chyba szklanka do połowy pusta się przelała.
Zalewa mnie obojętność, poczucie braku i rezygnacja. Bo to nawet nie złość. Nie irytacja. Może lekki smutek.
"Bo kiedy nie ma miłości, co dalej, co dalej?
Tak mało mi zostaje, prawie nic."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz